logo3

19 minut.

Tylko tyle czasu wystarczyło, aby Cruise 2016 został wyprzedany. Jeśli impreza grudniowa potrzebuje niecałych 20 minut, by sprzedać wszystkie bilety już w sierpniu – wiedz, że naprawdę warto!

14 grudnia o nieprzyzwoitej godzinie, 5 nad ranem, polska ekipa Battalionowa stawiła się na warszawskim Okęciu, by stamtąd odlecieć do Sztokholmu i dołączyć do reszty, będącej już na miejscu. Dwugodzinna, poranna podróż wdarła się w nasz cykl życia. Po dotarciu do Sztokholmu i regeneracji sił, nasza liczna, bo już dwunastoosobowa ekipa, wyruszyła do portu, gdzie rozpoczęliśmy nasz rejs.

Cruise 2016

Terminal przywitał nas wieloma odcieniami czerni. Ocean nowych twarzy, muzyka z każdego zakątka, wszelkie początki zabawy i tysiące indywidualności – tak jednym zdaniem można podjąć próbę opisania tego, co działo się tuż przed wejściem na pokład Sabaton Cruise. Czas ruszać w drogę!

Już sam początek rejsu okazał się być zadowalający. Na ulotkach informujących o rejsowym mydle i powidle znalazła się informacja, że gwiazdą drugiego dnia rejsu będzie Twilight Force. Ucieszyliśmy się na myśl o ponownym zobaczeniu znajomych elfów. Jednak do pierwszego koncertu Sabatonu zostało już tylko kilka godzin, znaleźliśmy się więc wspólnie w jednej z kajut, by przygotować się do niego i rozgrzać nasze gardła przed dwugodzinnym show.

Sabaton po wyjściu na scenę zaskoczył nas nieobecnością basisty. Jak wyjaśnił Joakim, Par rozchorował się na tyle, że mimo szczerych chęci nie mógł on wystąpić. Był on obecny na rejsie i następnego dnia na Singing Session, jednak niedyspozycja nie pozwoliła mu na wyjście na scenę. Mimo tego Sabaton jak zwykle pokazał się z najlepszej strony, w niezmienionej formie. Kolejnym, tym razem miłym zaskoczeniem, było Swedish Pagans zagrane tylko raz, jako ostatni utwór. Oprócz klasycznych koncertowych hitów, można było usłyszeć także kilka kawałków z najnowszej płyty. Tłum zgromadzony w sali miał także możliwość usłyszenia pewnego szczególnego utworu – Long Live the King w wersji szwedzkiej. Obydwa koncerty niestety zleciały szybko, jak to bywa przy dobrej zabawie. Jednak nie był to jeszcze na pewno koniec rejsu!

Prom przez całą noc oferował różnego rodzaju rozrywki. Otwarte były kluby, gdzie mogliśmy przykładowo usłyszeć Dj'a Spotify. Nasza ekipa wybrała jednak tryb "przygoda". Najwytrwalsi obeszli cały prom zaglądając do każdej kajuty po kolei zawierając wiele nowych znajomości, zdobywając kilkadziesiąt nowych zdjęć do albumu oraz mnóstwo wspomnień na długie, długie lata. Nie mogliśmy się już doczekać jutrzejszego koncertu Twilight Force!

Punktualnie o 14 zebraliśmy się pod sceną. Uzbrojeni w balonowe miecze zaczęliśmy zabawę, gdy tylko zabrzmiały pierwsze takty. Przez cały koncert bawiliśmy się niesamowicie. Nawet sceptyczni zazwycaj Szwedzi postanowili dołączyć do tworzonego przez nas pociągu czy lekcji gimnastyki.

Cruise 2016

Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. 24 godziny rejsu dobiegały swego kresu.

Żal było nam opuszczać prom, jednak dla nas nie był to koniec pobytu w Szwecji. Drugiego dnia odespaliśmy poprzednią dobę, po czym wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Ekipa szwedzka pozostała w domu, my zyskaliśmy dodatkowy wspólny wieczór robiąc przystanek w Gdańsku. Queen w głośnikach do 7 nad ranem i Battalion razem zawsze są dobrym połączeniem!

Następny Cruise za niecały rok. Dla większości z nas był to pierwszy rejs z Sabatonem. Jestem pewna, że nie ostatni!

Wspomnienia i pobyt tam są warte tych 19 minut odświeżania strony z biletami. Cruise 2017 - czekamy!

relacja - Miri
zdjęcia - Narrin

ikonafejs ikonayoutube ikonasabaton

Warto odwiedzić

sabaton.pl CartonMerch

Oficjalny sklep internetowy Sabatonu

Rockstadt Falun - Sabaton Open Air - strona oficjalna

Sklep Sabatonu w Nuclear Blast


Inne fankluby

Sabaton French Division

German Saboteurs

swedishcaroleans

British Metal Machine