logo3

 

To co, zaczynamy wywiad?

Nie, właściwie to przeprowadzałaś ze mną wywiad, do tej pory, już dwa razy i zaczęło mnie to męczyć… najwyższy czas, żebym to ja zadawał pytania Tobie. Jak się nazywa nowy członek zespołu – perkusista?

Hannes Van Dahl?

Bardzo dobra wymowa, większość ludzi ma z tym problemy. Jak się nazywa nasz festiwal?

To Sabaton Open Air i odbywa się w Falun 16 sierpnia?

Bardzo dobrze, nawet ja nie znałem daty (śmiech).

Bierzesz udział w wywiadach cały czas. Czy irytuje Cię, kiedy dziennikarz przeprowadzający z Tobą wywiad jest nieprzygotowany i nie wie nic o zespole?

Tak, męczą mnie amatorzy, którzy nic nie wiedzą. Mam prawo być zmęczony, bo podczas trasy mało śpię lub mam dużo innych rzeczy do zrobienia, więc czemu marnujecie mój czas? Ale to, że są nieprzygotowani i nie wiedzą wszystkiego o zespole nie znaczy, że ich nienawidzę. Wiesz o co mi chodzi. To może być zawodowy dziennikarz, który będzie robił materiał… Przykład: będę w Telewizji Polskiej, więc czemu ich dziennikarz miałby spędzać 3 lub 10 godzin na wyszukiwaniu wszystkich informacji o nas i pytać nas o to co było 15 lat temu? Pokazują nas bardzo szerokiej publiczności, która, tak czy siak, nie wie o nas nic. Jeśli poszukają wystarczająco, żeby wiedzieć o co nas zapytać – co robimy obecnie? jaki jest tytuł naszej ostatniej płyty? Jeśli wcześniej powie mi, że mamy publikę, która mało o nas wie, będziemy gadać o tym i o tym, to nie ma problemu, może nie wiedzieć nic więcej o Sabatonie.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że masz charakterystyczną mowę ciała? Ludzie mogą od razu poznać czy lubisz danego dziennikarza, czy nie? Serio, oglądałam Twoje filmiki na Youtubie i jeśli podczas wywiadu skrzyżujesz ręce na piersiach to koniec...

(Śmiech) Wiesz, mogę tak samo robić kiedy jest dobrze.(krzyżuje ręce na piersiach) Siedzieć tak jak teraz. Generalnie, wydaje mi się, że chodzi bardziej o to jak się w tym czasie czuję, niż o konkretną osobę. Ale zgadzam się z Tobą, jeśli ktoś naprawdę mnie wkurza to będę siedział tak cały czas. (siedzi przygarbiony ze skrzyżowanymi rękoma i pokazuje środkowy palec do kamery)

Czy podczas trasy Twoja rodzina przychodzi na koncerty?

Wiem na pewno, że moja mama była na koncertach w Czechach na Masters of Rock. Jest Czeszką, więc połączyła spotkanie z rodziną i znajomymi z oglądaniem jej syna robiącego głupie rzeczy na scenie. Właściwie to zrobiłem coś naprawdę głupiego rok temu, kiedy moje spodnie się rozdarły. Graliśmy wtedy w Czechach, na festiwalu nazywającym się Benátská Noc i moje spodnie się mocno rozdarły – to się zdarza 2-3 razy na rok. Wtedy jeszcze Snowy grał na perkusji i podszedłem do niego, oparłem moją nogę na podeście na perkusję. W ten sposób. (pokazuje) Jak widać wszystko było na widoku. Nie wiem czy mam uważać na język w tym wywiadzie, ale wyjąłem penisa i zrobiłem nim „helikopter” dla niego. Snowy zaczął się niesamowicie śmiać, praktycznie zrywał boki ze śmiechu. Wtedy pomyślałem sobie: „Co jest, przecież to nie jest aż tak śmieszne!”. Pokazuję mu „O co chodzi?”. Na co on bierze swoją pałeczkę od perkusji i pokazuje mi coś kilka metrów z boku. Wtedy tego nie wiedziałem, ale moja mama była 5 metrów od nas, na scenie. Taaa...

Myślę, że nie widziała tego małego kolegi od dawna. (śmiech)

No, minęło trochę czasu...

Macie całą historię robienia głupich rzeczy. W 2010 opowiadałeś mi, że lubicie robić sobie jaja z zespołów, które z wami grają i „psuć” ich występy.

Tak.

Mógłbyś się z nami podzielić takimi historiami?

Zazwyczaj jest to na ostatnim koncercie w trasie. Nie chcemy im psuć występu, to brzmi bardzo źle, kiedy nazywasz to w ten sposób. Bardziej chodzi o to, żeby „pomieszać” im w głowach.

(śmiech) Używasz innych słów ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo.

No, tak. Psucie występów to byłoby zniszczenie ich PA albo coś w tym stylu. Nie chcemy tego robić. Ale sprawianie, że inni ludzie czują się niekomfortowo na scenie jest fajne. Pierwszy raz zrobiliśmy to chłopkom z Edguy w 2006 roku. Na swojej płycie maja utwór „Superheroes”, na teledysku polują oni na króliczki Playboy’a. Ja i Rikard, który grał na gitarze w tym czasie, przebraliśmy się w stroje króliczków Playboy’a. On miał „owcze stringi” – plastikowa owca na stringach, ja miałem lateksowy strój Borata. Ponadto mieliśmy królicze uszy, ogonki i cała resztę stroju, jako że właśnie na takie króliczki polowali. Weszliśmy na sceną bawiąc się w S&M – uderzając się nawzajem skórzanymi pejczami, kiedy grali ten utwór. To był prawdopodobnie pierwszy raz kiedy Tobias (tłum. – wokalista Edguy) nie wiedział co powiedzieć między utworami.

Co robili w trakcie utworu, kiedy wy bawiliście się na scenie?

Przede wszystkim się śmiali się, umknęło im przez to wiele słów piosenki.

Ale kontynuowali?

Tak, ale to wyglądało tak: „We are Super.. hahaha”

Ostatnim razem mówiłeś mi, że jesteś w stałym związku czy to ciągle aktualne?

Tak, cały czas z tą samą dziewczyną. W swoim życiu miałem tylko dwa związki, z tych poważniejszych, dłuższych. Pierwszy trwał bardzo długo, coś koło dziesięciu-jedenastu lat. Potem byłem singlem przez jakieś osiem-dziewięć miesięcy. Nie mówmy o tym co się działo wtedy...

(śmiech) Mówiłeś mi ostatnio...

(śmiech) Nie wchodźmy w szczegóły.

Powiedzmy ogólnie, że kochałeś groupies.

Tak i nie. Generalnie groupies nie są fajne na długo. Jeśli wiesz o co mi chodzi. Albo są bez mózgu albo ze zbyt dużym zaangażowaniem, a te obie rzeczy nie są dla mnie odpowiednie. Z drugiej strony, jeśli w momencie gdy byłem singlem spotkałem dziewczynę, z którą dobrze się bawiłem i oboje byliśmy zgodni, że chcemy wspólnie wesoło spędzić noc, to nie było problemu. Ale od dwóch lat jestem z związku z tą samą dziewczyną.

Kiedy byłeś najbardziej zawstydzony i podczas jakiej sytuacji?

Szczerze mówiąc, teraz uważam, że to w sumie zabawne, ale w tamtym czasie to był najbardziej niezręczny moment jaki kiedykolwiek miałem. Nie jest to politycznie poprawne, szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę to co dzieje w Izraelu i Gazie. Graliśmy w Izraelu i udzielaliśmy wywiadu radiowego w trakcie którego pytali nas o wiele rzeczy: czy lubisz to, czy lubisz tamto. Wszystko: od czy lubicie grać w Izraelu, czy lubicie izraelskie dziewczyny, po lubienie hamusu. Na to ostatnie odpowiedziałem, że jest w porządku, nie jest to moje ulubione danie ale od czasu do czasu spróbuję. Na to dziennikarz: „w takim razie na pewno nie próbowałeś prawdziwego izraelskiego humusu. Pokażę Ci gdzie jest najlepszy.” Udaliśmy się do Jaffy, które jest na obrzeżach Tel Awiwu, taka podmiejska miejscowość. Wchodzimy do restauracji, w której jedzą zarówno Żydzi i Arabowie, taki mieszany lokal. Mają tam taki zwyczaj nazywany „otwieraniem stołu” czyli jako przystawki podają trochę wszystkiego na małych talerzykach, podobnie jak w Grecji. Zjedliśmy to i gospodarze pytają nas co chcemy do picia i mieli, jak to się nazywa, granaty. Wiesz, taki czerwony owoc, który przecinasz na pół i wyciskasz sok. Ma w sobie takie czerwone...

Pełno takich małych ziarenek w środku?

Tak, dokładnie.

Jak to się nazywa...

Granat. W Szwecji nazywamy to jabłko-granat.

šipak! Jeśli nie to właśnie się wygłupiłam (śmiech)

Zamówiliśmy to. Zawsze lubię, gdy jesteśmy w Izraelu wypić sok ze świeżo wyciskanych owoców, bo wiem, że zostały zerwane wczoraj, a nie dwa tygodnie temu i do tego przewiezione statkiem. Wracając. Siedzimy sobie w restauracji, siedzą Arabowie i oczywiście Żydzi. Dostajemy napoje, biorę moją szklankę, ciągle sobie rozmawiamy i biorę łyk. Sok jest bardzo kwaśny, aż się wzdrygnąłem, tak jak po zjedzeniu cytryny. Człowiek, z którym przyszliśmy pochyla się nade mną i pyta głośno: „Ej, Joakim wszystko ok?!”. Kiedy ktoś podnosi głos to ja automatycznie robię to samo, zależność psychologiczna, wszyscy tak mają. Odpowiedziałem mu głośno: „Oj, nie przejmuj się. Źle zareagowałem na sok.”(Pojawia się tutaj gra słów.: z ang. juice – sok brzmi bardzo podobnie do Jews –Żydzi. Zatem odpowiedź Joakima mogła być zrozumiana: „ źle reaguję na Źydów”- przyp. tłum.)

Moje gratulacje. I?

Zapadła kompletna cisza.

(śmiech) Wybrałeś idealny kraj do takiej wpadki.

Tak, wszędzie kompletna cisza, wszyscy patrzą się na mnie ze zdziwieniem. Grający na gitarze Oscar patrzy na mnie i mówi: „Co Ty, do cholery, właśnie powiedziałeś?”. Ja siedzę zadowolony i nie wiem o co im chodzi: „Co jest nie tak? Powiedziałem, że źle zareagowałem na so...Oooo, cholera.”

Naprawdę gratuluję...

Szybko zacząłem tłumaczyć, pokazując na sok: „Sok z granatu! Kwaśny!”.

Już widzę te nagłówki gazet „Joakim nienawidzi Żydów: „Źle reaguję na Żydów””.

Nie, nie! Ja generalnie nie jestem typem, który nienawidzi jakichkolwiek ludzi.

Widziałam, że macie rozplanowany cały 2015 rok na trasy koncertowe. Będziecie grali z Delain i Battle Beast. Kto wybiera zespoły?

W tym przypadku Battle Beast było naszym specjalnym życzeniem. Uwielbiamy ich. Co do Delain, było jeszcze kilka innych zespołów, które braliśmy pod uwagę ale zdecydowaliśmy, że chcemy wkurzyć wszystkich, którzy są bardzo true metalami tym, że mamy dwa zespoły z kobietami na czele. (śmiech)

Uważam, że to brzmi fajnie. Oba zespoły są bardzo dobre.

Najważniejsze dla nas było, żeby ludzie będący na scenie byli pozytywni, uśmiechnięci, tak aby widownia była radosna i zadowolona. Nie chcieliśmy zespołów, które przede wszystkim chcą wyglądać fajnie, mrocznie czy coś w tym stylu. Wiem, że Delain i Battle Beast mają do siebie dystans i nie biorą wszystkiego super poważnie. To sprawi, że zarówno oni jak i ludzie na koncertach będą się świetnie bawili i to jest dla nas ważne.

Wiesz co podziwiam w Sabatonie? To, że nie macie wzlotów i upadków. Serio, gdy mieliście dołek wymieniliście praktycznie cały zespół, zostawiając tylko Pära i ciebie. Więc nie macie wzlotów i upadków, idziecie tylko do góry.

Jak na razie...

Tak, jak na razie. Opowiedziałeś mi prawie wszystko o pozostałych członkach zespołu, ale nie powiedziałeś nic o Hannesie Van Dahlu. Nie było go w zespole, gdy ostatnio przeprowadzałam z tobą wywiad.

Mieliśmy Snowy'ego gdy ostatnio rozmawialiśmy, prawda? Hannes jest stosunkowo łatwy do opisania. Jeśli ktoś o nim słyszał wcześniej to wie, że grał w zespole Evergrey. Tak osobiście, co nie wszyscy wiedzą, jest jednym z najmilszych i najbardziej nastawionych na drugą osobę ludzi z jakimi grałem. On jest zazwyczaj pierwszym, który orientuje się gdy komuś coś ciąży, podchodzi i pyta czy wszystko w porządku.

Joakim rozmawiamy już 52 minuty a dano mi 20.

Oh...

Mój kamerzysta daje mi znać, żeby już kończyć.

 

tłmaczenie wywiadu - Treck

wywiad przeprowadzony przez Ivanę Prica w roku 2010: *klik*

 

ikonafejs ikonayoutube ikonasabaton

Warto odwiedzić

sabaton.pl CartonMerch

Oficjalny sklep internetowy Sabatonu

Rockstadt Falun - Sabaton Open Air - strona oficjalna

sabatonhistorychannelikona2

Sklep Sabatonu w Nuclear Blast


Inne fankluby

Sabaton French Division

German Saboteurs

swedishcaroleans

British Metal Machine